Kapitan zespołu odejdzie po sezonie?
Mamy już październik, a wciąż brak jakichkolwiek informacji o negocjacjach w sprawie nowej umowy dla Bernardo Silvy. Dla przypomnienia, obecny kontrakt Portugalczyka obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że żadna ze stron nie spieszy się z podpisaniem nowego porozumienia.
W ostatnich latach wielokrotnie pojawiały się doniesienia, że Bernardo rozważa odejście z Manchesteru City. Najczęściej łączono go z FC Barceloną oraz Paris Saint-Germain. Według mediów Portugalczyk miał być już po słowie z katalońskim klubem, jednak przeszkodą zawsze okazywała się kwota transferu, znacznie odbiegająca od oczekiwań Obywateli.
Pomimo licznych sag transferowych, Silva nigdy nie dawał po sobie poznać niezadowolenia. Na boisku pozostawał wzorem profesjonalizmu, koncentrując się na grze i drużynie. Tym razem jednak sytuacja wygląda inaczej; to on ma w swoich rękach decyzję o przyszłości. Na niedawnej konferencji prasowej zawodnik przyznał, że podjął już decyzję, lecz nie zamierza jeszcze jej ogłaszać.
— Wiem dokładnie, co zamierzam robić, ale teraz nie jest na to czas, żeby się na tym skupiać. Teraz muszę dać z siebie wszystko, żeby przywrócić klub tam, gdzie jego miejsce. Wielu kapitanów odeszło, ale to właśnie ci, którzy mają najwięcej doświadczenia, powinni przekazać je młodszym zawodnikom. Skupiam się przede wszystkim na tym, żeby rozegrać z City naprawdę dobry sezon i pomóc drużynie wrócić na właściwe tory.
Niepewna przyszłość Bernardo Silvy zbiega się w czasie z wyborami prezydenckimi w Benfice. Jeden z kandydatów, João Noronha Lopes, otwarcie deklaruje, że zrobi wszystko, by sprowadzić utytułowanego wychowanka z powrotem do lizbońskiego klubu.
— Tak, mogę potwierdzić, że kontrakt dla Bernardo Silvy jest już gotowy i czeka. Jestem zdeterminowany, żeby sprowadzić go już w styczniu. Reprezentuje wszystko, co chcę, aby Benfica uosabiała; tożsamość, mentalność zwycięzcy i prawdziwą pasję do klubu. I mogę zapewnić, że na tym nie poprzestaniemy.